Menu
Zamknij menu
Zaloguj się
Asseco Academy » Baza Wiedzy » ITIL 5 bez tajemnic – Mapa po nowym ITIL
21.10.2026 -

ITIL 5 bez tajemnic – Mapa po nowym ITIL

ITIL 5 bez tajemnic – Mapa po nowym ITIL

Autor: Michał Florys

Jeśli dopiero poznajesz ITIL, ten tekst jest dla Ciebie. Jeśli jesteś starym ITIL-owym wyjadaczem, który pamięta wersję 4, 3 i jeszcze starsze, to tym bardziej. Być może kojarzysz ITIL głównie z zarządzaniem incydentami, problemami, zmianami czy poziomem usług.

O tych zagadnieniach również przeczytasz, ale chciałbym pokazać Ci znacznie szerszą perspektywę. Bo współczesny ITIL to także produkty cyfrowe, doświadczenia użytkowników, eksperymentowanie, transformacja organizacji, sztuczna inteligencja i oczywiście tworzenie wartości. Jeśli znasz ITIL od kilkunastu lat, być może odkryjesz w nim coś nowego.

A jeśli dopiero zaczynasz, przekonasz się, dlaczego na świecie wydano już 3 miliony certyfikatów ITIL i dlaczego warto się nim zainteresować właśnie teraz. Zacznijmy od krótkiej podróży w czasie.

Zobacz nagranie z ostatniego webinaru

Od ITIL 1 do ITIL 5 – cztery dekady ewolucji

Kiedy ITIL powstawał pod koniec lat 80., świat technologii wyglądał zupełnie inaczej. Nie było smartfonów, chmury obliczeniowej w dzisiejszym rozumieniu, SaaS, DevOps ani współczesnej sztucznej inteligencji. Komputery i infrastruktura teleinformatyczna stawały się coraz ważniejsze, a organizacje potrzebowały uporządkowanego sposobu zarządzania nimi.

Chodziło przede wszystkim o niezawodność, powtarzalność działań i kontrolę kosztów. I tu na białym koniu wjechał ITIL. Nazwijmy go ITIL 1.

Był zbiorem dobrych praktyk zarządzania infrastrukturą IT. Stąd historyczna nazwa: IT Infrastructure Library. Perspektywa była przede wszystkim technologiczna.

Infrastruktura miała działać. Na przełomie wieków pojawił się ITIL 2, z którym wielu z nas do dzisiaj kojarzy klasyczne IT Service Management. W dwóch najważniejszych publikacjach, Service Support i Service Delivery, opisano Service Desk, Incident Management, Problem Management, Service Request Management, Change Management, Configuration Management, Service Level Management, Availability Management, Capacity Management, Information Security Management czy IT Service Continuity Management.

Organizacje zaczęły definiować procesy, ich właścicieli, odpowiedzialności, macierze RACI i KPI. I to było naprawdę potrzebne. Problem w tym, że często koncentrowano się na sprawności pojedynczych procesów, podczas gdy użytkownik chciał po prostu móc wykonać swoją pracę.

W 2007 roku pojawił się ITIL v3, wprowadzając pięcioetapowy cykl życia usługi: Service Strategy, Service Design, Service Transition, Service Operation i Continual Service Improvement. W 2011 roku model lekko został zaktualizowany. ITIL 3 był istotną zmianą.

Zaczęliśmy pytać nie tylko, jak sprawnie rozwiązujemy incydenty, ale również po co dana usługa istnieje, jak została zaprojektowana i jak powinna się rozwijać. Potem przyszedł rok 2019 i ITIL 4. To już był świat chmury, Agile, DevOps, automatyzacji i transformacji cyfrowej.

Dostaliśmy system wartości usług, cztery wymiary zarządzania, siedem zasad podstawowych, łańcuch wartości i praktyki zarządzania. Znacznie bardziej elastyczne podejście niż wcześniejsze myślenie skoncentrowane na procesach. Dobrze, kończmy te kombatanckie opowieści.

Mamy rok 2026. Bank dla milionów klientów jest dziś przede wszystkim aplikacją w telefonie. Producent samochodów dodaje nowe funkcjonalności poprzez aktualizacje oprogramowania, długo po sprzedaży auta.

Firma kurierska to nie tylko samochody i magazyny, lecz także platforma cyfrowa łącząca klientów, przewoźników i odbiorców. A sztuczna inteligencja? Jeszcze niedawno głównie podpowiadała nam, co zrobić.

Dzisiaj coraz częściej sama wykonuje zadania: obsługuje zgłoszenia, zmienia rezerwacje, koordynuje pracę systemów, a nawet podejmuje decyzje w ramach nadanych uprawnień. W takim świecie nie wystarczy już dobrze zarządzać infrastrukturą, incydentami i zmianami. Trzeba umieć zarządzać całym systemem tworzenia wartości: od technologii, przez produkty i usługi cyfrowe, aż po doświadczenie użytkownika.

Jak powinien zareagować na to ITIL? Mógłby dodać kilka praktyk, zaktualizować terminologię i wydać nowe podręczniki. Być może właśnie takiej aktualizacji oczekujesz.

Ale ITIL 5 poszedł znacznie dalej. W centrum znalazł się zintegrowany model zarządzania produktami i usługami cyfrowymi, a także doświadczenie użytkownika, strategia, transformacja i odpowiedzialne wykorzystywanie AI.

I uwaga: nie wyrzucamy do kosza Incident Management, Problem Management, Change Enablement czy Service Level Management.

Dobre praktyki, rozwijane przez lata, nadal są dobre. Zmienia się jednak kontekst, w którym je wykorzystujemy. Nie chodzi przecież o to, czy mamy dobrze działające praktyki, ale czy dzięki nim organizacja potrafi tworzyć i utrzymywać wartość w świecie nieustannie zmieniających się technologii.

ITIL musiał się zmienić nie dlatego, że poprzednie wersje były błędne, ale dlatego, że zmienił się świat, którym te praktyki pomagają nam zarządzać. Żeby pokazać, co to oznacza w praktyce, posłużmy się przykładem firmy wynajmującej samochody. Będzie nam towarzyszyć przez większość tej opowieści.

Produkt, usługa i ekosystem

Wyobraź sobie firmę ITIL Car Rental. Wynajmuje samochody na lotniskach i w dużych miastach. Ma flotę pojazdów, punkty odbioru i zwrotu, pracowników obsługi oraz klientów, którzy chcą szybko i wygodnie przemieszczać się z punktu A do punktu B.

Firma postanawia rozwijać cyfrowy model obsługi. Udostępnia aplikację mobilną, dzięki której możesz wyszukać samochód, zarezerwować go, zapłacić, zweryfikować tożsamość, a nawet otworzyć pojazd telefonem.

Co jest tutaj produktem, a co usługą?

Aplikacja mobilna jest produktem cyfrowym. Oczywiście nie jest to samotna aplikacja. Korzysta z API, baz danych, systemu rezerwacji, zewnętrznych systemów płatności, modułów identyfikacji, systemów obsługi floty i wielu innych zasobów technologicznych.

Ale jako klient nie przychodzisz po aplikację. Nie potrzebujesz API ani bazy danych. Chcesz dostać samochód w określonym miejscu i czasie, podróżować bez problemów, a potem go zwrócić, prawidłowo rozliczyć wynajem i zapomnieć.

To właśnie usługa umożliwia Ci osiągnięcie pożądanego rezultatu. Możesz mieć fantastyczną aplikację, znakomity interfejs i najnowocześniejszą architekturę, a jednocześnie doświadczać fatalnej usługi wynajmu, jeśli samochód nie będzie przygotowany do jazdy, płatność się nie powiedzie, odbiór będzie się dłużył albo otrzymasz rachunek, którego nie rozumiesz. Trochę jak rachunek za prąd.

I odwrotnie: aplikacja może nie być szczególnie efektowna, ale jeśli całość działa płynnie i bez problemu osiągasz swój cel, prawdopodobnie pozytywnie ocenisz usługę. Zwróć też uwagę, jak skomplikowany jest ekosystem ukryty pod tą usługą. Płatności obsługują zewnętrzni dostawcy.

Mapy i nawigację może zapewniać Google. Weryfikację tożsamości realizuje wyspecjalizowana platforma. Telematyka pochodzi od producenta pojazdu.

Ubezpieczenie dostarcza kolejny partner. A aplikację mobilną rozwija jeszcze inna firma, niech jej będzie Asseco. W tym miejscu pojawia się bardzo istotne w ITIL 5 rozróżnienie: Product Vendor i Service Provider, czyli dostawca produktu oraz dostawca usługi.

Nie zawsze jest to ta sama organizacja. Co więcej, jedna organizacja może pełnić obie role, zależnie od tego, za jaki obszar odpowiada. Firma tworząca moduł płatności odpowiada za produkt cyfrowy i jego rozwój.

Wypożyczalnia odpowiada za usługę, której klient doświadcza jako całości. A usługę mogą wspierać jeszcze inni dostawcy. Teraz pojawia się pytanie: co się dzieje, jeśli jeden z tych dostawców zmienia API, aktualizuje oprogramowanie, przechodzi na nową platformę albo ma awarię?

Produkt pod spodem może się zmieniać każdego dnia, ale usługa ma nadal działać.

To samo możesz zaobserwować w bankowości mobilnej. Jako klient traktujesz aplikację bankową jako jedno spójne doświadczenie.

Nie interesuje Cię, że za przelewy, płatności kartą, identyfikację, wymianę walut czy obsługę kredytu odpowiadają różne systemy, czasem od różnych dostawców. Właśnie dlatego ITIL 5 tak silnie łączy zarządzanie produktami i usługami. To także ważna wiadomość dla architektów, Product Ownerów i zespołów software development.

Ich decyzje dotyczące modularności, integracji, wersjonowania API czy długu technologicznego wpływają bezpośrednio na ciągłość i jakość usług. Produkty cyfrowe umożliwiają świadczenie usług, a wartość powstaje dzięki korzystaniu z nich. Możemy więc zmieniać produkty, technologie i dostawców, ale z perspektywy klienta musimy zapewniać ciągłość tworzenia wartości.

To znacznie większe wyzwanie niż samo utrzymanie aplikacji. A skoro produkt i usługa tworzą wspólny ekosystem, przyjrzyjmy się temu, jak ITIL 5 opisuje ich cykl życia.

Osiem działań cyklu życia

Osiem działań cyklu życia ITIL 5: Discover, Design, Acquire, Build, Transition, Operate, Deliver i Support wokół środka Product/Service

Wyobraź sobie człowieka przeprawiającego się przez rzekę po kamieniach. Jego cel znajduje się na drugim brzegu.

Dlaczego kamienie?

Bo w nowym ITIL pojawia się bardzo ciekawa metafora stepping stones. Jeśli chcesz przedostać się na drugi brzeg, możesz wybierać różne kamienie, czasem zrobić dłuższy krok, czasem się cofnąć, a czasem ominąć jeden z nich. Nie istnieje tylko jeden, jedynie słuszny sposób pokonania tej trasy.

Podobnie ITIL 5 proponuje zbiór działań, z których organizacja buduje własną drogę do wartości, zamiast narzucać jedną, jednakową trasę dla wszystkich. Tych działań jest osiem: Discover, Design, Acquire, Build, Transition, Operate, Deliver i Support. To nie jest sztywny proces, przez który wszyscy muszą przechodzić raz, zawsze w ten sam sposób i w identycznej kolejności.

Produkt może już istnieć, ale potrzebujemy nowej funkcjonalności. Możemy rozpocząć od zbadania potrzeb, wrócić do projektowania po informacji zwrotnej albo równolegle budować, utrzymywać i wspierać różne elementy usługi. Co więcej, nie wszystkie organizacje muszą wykonywać te działania w tym samym zakresie.

Jedna przede wszystkim rozwija produkty, inna świadczy usługi, kolejna dostarcza zdolności wspierające cały ekosystem. Wróćmy do naszej wypożyczalni i zobaczmy, jak wygląda osiem działań w praktyce.

1

Discover – odkrywaj.

Organizacja zauważa, że wielu klientów rozpoczyna rezerwację w aplikacji, ale jej nie kończy. Menedżerowie zakładają, że aplikacja jest zbyt wolna. Zespół produktowy sprawdza dane, rozmawia z klientami i obserwuje ich zachowania.

Okazuje się, że głównym problemem nie jest wydajność, lecz niepewność związana z dodatkowymi opłatami oraz liczba kroków potrzebnych do zakończenia rezerwacji. To ważny moment. Bez Discover moglibyśmy wydać bardzo dużo pieniędzy na optymalizację infrastruktury, która nie rozwiązałaby rzeczywistego problemu.

2

Design – projektuj.

Na podstawie tej wiedzy projektujemy lepsze doświadczenie rezerwacji. Upraszczamy formularz, wcześniej informujemy o kosztach, pokazujemy warunki ubezpieczenia i projektujemy sposób odbioru samochodu bez konieczności odwiedzania stacjonarnego punktu obsługi. Tutaj spotykają się UX, Service Design, architektura rozwiązań, bezpieczeństwo, zarządzanie ryzykiem i biznes.

3

Acquire – pozyskuj.

Organizacja nie musi budować wszystkiego samodzielnie. Wybiera dostawcę płatności, usługę weryfikacji tożsamości, komponenty telematyczne albo platformę komunikacji z klientami. Trzeba ocenić nie tylko koszt zakupu, ale też niezawodność, bezpieczeństwo, możliwość integracji, zależność od dostawcy i całkowity koszt użytkowania.

4

Build – buduj.

Zespoły developerskie implementują funkcjonalności, integrują komponenty i przygotowują produkt. Potrzebują odpowiedniej architektury, automatycznych testów, pipeline’ów CI/CD, zarządzania konfiguracją, bezpieczeństwa kodu i właściwej współpracy z zespołami operacyjnymi. Zauważ, że w tej części ITIL bezpośrednio spotyka się z DevOps i nowoczesną inżynierią oprogramowania.

5

Transition – przenoś.

Rozwiązanie trzeba bezpiecznie wprowadzić do środowiska produkcyjnego. Być może rozpoczniemy od kilku lokalizacji, zastosujemy feature flags, wdrożenie typu canary albo stopniowe udostępnianie funkcjonalności. Potrzebujemy do tego przygotowanych pracowników, wsparcia użytkowników, procedur powrotu do poprzedniej wersji i gotowości operacyjnej.

6

Operate – utrzymuj.

Produkt i jego komponenty muszą działać. Monitorujemy infrastrukturę, dostępność API, wydajność, wykorzystanie zasobów i bezpieczeństwo. Reagujemy na zdarzenia, zarządzamy konfiguracją i potencjałem wykonawczym, analizujemy niezawodność całego środowiska.

W czasach ITIL 2 mówiło się czasem o „brakującym procesie ITIL”. Teraz już niczego nie brakuje.

7

Deliver – dostarczaj.

Tutaj klient rzeczywiście korzysta z usługi: rezerwuje auto, odbiera je i otrzymuje dostęp do potrzebnych funkcji, a firma realizuje uzgodnione zobowiązania i rozliczenia. W tym działaniu szczególnie wyraźnie widać, czy produkt naprawdę umożliwia osiągnięcie oczekiwanych przez klienta rezultatów.

8

Support – wspieraj.

Gdy klient ma problem ze zwrotem pojazdu, płatnością albo aplikacją, organizacja pomaga mu odzyskać możliwość korzystania z usługi, wyjaśnia sytuację, obsługuje zgłoszenia i analizuje informacje zwrotne.

Ale na tym historia się nie kończy. Zespół wsparcia zauważa, że wielu klientów wciąż zadaje pytania o tę samą pozycję na fakturze.

Informacja trafia do zespołu Product, który wraca do Discover i Design, aby poprawić sposób prezentowania kosztów. Właśnie tak działa pętla informacji zwrotnej. W rzeczywistości organizacja wykonuje wiele tych działań równolegle.

Różne strumienie wartości mogą wykorzystywać różne ich kombinacje. To także dobry moment, aby spojrzeć inaczej na klasyczne praktyki ITIL. Incident Management będzie szczególnie ważny przy Operate i Support, ale nie tylko tam.

Change Enablement wspiera bezpieczne zmiany w różnych działaniach. Architecture Management może mieć ogromne znaczenie przy Design, Acquire i Build. Service Level Management wpływa na sposób projektowania, dostarczania i doskonalenia usług.

Praktyki nie znikają.

To dzięki nim organizacja rozwija zdolności potrzebne do wykonywania poszczególnych działań cyklu życia. Jeśli na co dzień zajmujesz się produktami cyfrowymi, szczegółowe omówienie cyklu życia znajdziesz w publikacji i szkoleniu ITIL Product.

Jeśli Twoja praca koncentruje się na usługach, naturalnym kierunkiem będzie ITIL Service. A jeśli Twoja organizacja tworzy własne produkty, rozwija je i dostarcza oparte na nich usługi, warto zainteresować się obiema publikacjami. Wiemy już, jakie działania wykonujemy.

Pora więc zapytać, po czym poznamy, że nasza usługa jest naprawdę dobra.

Cztery elementy poziomu usługi

Jeśli pamiętasz ITIL v3, z pewnością kojarzysz dwa podstawowe pojęcia: Utility i Warranty, czyli użyteczność i gwarancję. Utility odpowiada na pytanie: czy usługa oferuje to, czego potrzebujesz, aby osiągnąć określony rezultat? Warranty zadaje inne pytanie: czy możesz korzystać z usługi na uzgodnionych warunkach?

Czy jest dostępna, wydajna i bezpieczna? Te dwa pojęcia są nadal ważne, ale w ITIL 5 perspektywa wartości została rozszerzona o Experience i Sustainability. Zobaczmy to na przykładzie naszej wypożyczalni.

Utility

możesz znaleźć samochód, zarezerwować go i wynająć na określony czas. Usługa i aplikacja mobilna pozwalają Ci zrealizować potrzebę mobilności.

Warranty

samochód jest dostępny zgodnie z rezerwacją, aplikacja działa, płatność jest bezpieczna, a usługa spełnia uzgodnione parametry.

Experience

czy rzeczywiście dobrze przechodzisz przez cały proces wynajmu? Czy rozumiesz jego zasady? Czy wiesz, za co płacisz?

Czy odbiór auta jest łatwy? Czy czujesz się pewnie? Czy w razie problemu otrzymujesz pomoc, a nie tylko automatyczny numer zgłoszenia i krzyżyk na drogę?

Sustainability – zrównoważony rozwój

czy usługa tworzy wartość w sposób odpowiedzialny i trwały, z uwzględnieniem aspektów ekonomicznych, środowiskowych i społecznych? W naszej wypożyczalni może to oznaczać lepsze wykorzystanie floty, ograniczenie zużycia energii i zasobów czy odpowiedzialną współpracę z dostawcami. Bo Sustainability to nie tylko ekologia, ale również zdolność do tworzenia wartości w dłuższej perspektywie.

Warto zauważyć, że te cztery elementy mogą pozostawać w napięciu. Możemy zwiększyć dostępność usługi, budując bardzo kosztowną redundancję, której klienci wcale nie potrzebują. Możemy obniżyć koszty, pogarszając doświadczenie użytkownika.

Możemy stworzyć efektowną aplikację, która świetnie wypada w testach UX, ale nie wspiera istotnego rezultatu biznesowego. Dlatego nie chodzi o maksymalizowanie wszystkiego bez ograniczeń, lecz o świadome poszukiwanie równowagi. Usługa może działać poprawnie, a mimo to nie dostarczać oczekiwanej wartości.

Dobra jakość wymaga spojrzenia na znacznie więcej niż funkcjonalność i parametry techniczne. I właśnie tutaj dochodzimy do jednego z najbardziej charakterystycznych paradoksów zarządzania usługami.

Dlaczego zielone SLA nie gwarantuje dobrego doświadczenia?

Wyobraź sobie poniedziałkowy poranek w naszej wypożyczalni. Menedżer operacyjny spogląda na dashboard i widzi znakomite wyniki. Dostępność aplikacji: 99,98%.

Średni czas odpowiedzi: 320 milisekund. Prawie wszystkie transakcje kończą się technicznym sukcesem. Liczba błędów jest minimalna.

Wszędzie zieleń, aż kole w oczy. Tego samego ranka klient próbuje odebrać „swój” samochód. Rezerwacja została potwierdzona, ale musi ponownie podać dane.

Nie rozumie, dlaczego kwota pobrana z jego karty różni się od pierwotnie podanej ceny. Próbuje zrozumieć warunki dodatkowego ubezpieczenia, ale dokumenty są napisane skomplikowanym językiem. Kiedy kontaktuje się ze wsparciem, otrzymuje odpowiedź, która formalnie mieści się w SLA, ale nie rozwiązuje jego problemów.

Z perspektywy dashboardu wszystko wygląda pięknie. Po prostu idylla. Z perspektywy klienta jest fatalnie.

I tutaj warto podkreślić: SLA nie jest złe. Nadal powinniśmy mierzyć dostępność, wydajność, niezawodność i parametry obsługi. Problem pojawia się wtedy, kiedy uznajemy te wskaźniki za kompletny obraz jakości usługi.

Nowa publikacja ITIL Experience idzie tu znacznie dalej. Pokazuje, że doświadczenie należy badać z perspektywy różnych interesariuszy, a nie wyłącznie użytkownika końcowego. Tę samą usługę inaczej oceni kierowca, inaczej osoba zarządzająca firmową flotą, a jeszcze inaczej pracownik wypożyczalni odpowiedzialny za wydanie pojazdu.

Dla klienta ważne mogą być wygoda i poczucie bezpieczeństwa. Dla menedżera flotowego – przewidywalność kosztów, raportowanie i realizacja uzgodnionych rezultatów. Dla pracownika obsługi – to, czy ma informacje i narzędzia potrzebne do szybkiej pomocy.

Co można zrobić inaczej? Zamiast mierzyć wyłącznie dostępność aplikacji, możesz badać, jaki procent użytkowników kończy rezerwację bez pomocy konsultanta. Możesz mierzyć czas od przybycia klienta do odjazdu samochodem, monitorować liczbę sytuacji, w których musi on ponownie wprowadzać dane, oraz odsetek reklamacji związanych z niezrozumiałym rozliczeniem.

Możesz też wykorzystać customer journey mapping i zidentyfikować momenty, w których powstaje frustracja, niepewność albo utrata zaufania. ITIL Experience zwraca uwagę na różnicę między przebiegiem usługi jako zaprojektowanym modelem organizacyjnym a doświadczeniem konkretnego człowieka. To, co dla dostawcy jest kolejnym krokiem procesu, dla klienta może być momentem zdenerwowania, ulgi, satysfakcji albo rezygnacji.

W praktyce warto łączyć dane techniczne, dane behawioralne, opinie użytkowników i informacje pochodzące z bezpośrednich interakcji. Jeżeli Twoja organizacja ma wszystkie wskaźniki na zielono, ale klienci nadal narzekają, pierwszym odruchem nie powinno być kwestionowanie ich opinii. Sprawdź raczej, czy przypadkiem nie mierzysz zbyt wąskiego fragmentu rzeczywistości.

Zielone SLA mówi Ci, że spełniłeś określone zobowiązania. Nie daje jednak gwarancji, że klient osiągnął swój cel, miał dobre doświadczenie i wróci po więcej.

Od stabilności do transformacji – czy jeden model nadzoru wystarczy?

Załóżmy teraz, że zarząd naszej wypożyczalni postanawia gruntownie zmienić sposób działania firmy. Czy taką transformacją można zarządzać dokładnie tak samo jak codzienną eksploatacją? Nasza wypożyczalnia działa od wielu lat.

Ma sprawdzone procedury, regionalnych kierowników, centralny dział IT, polityki bezpieczeństwa i schemat autoryzacji zmian. Dzięki temu codzienne operacje są dość przewidywalne. Samochody trzeba przygotować, klientów obsłużyć, płatności rozliczyć, a problemy rozwiązać.

Większość działań powtarza się każdego dnia. Teraz zarząd podejmuje decyzję: w ciągu 2 lat firma ma stać się przede wszystkim cyfrową platformą mobilności. Rezerwacje mają odbywać się bez udziału pracownika, samochody mają być dostępne w nowych lokalizacjach, a obsługa klienta ma w dużym stopniu wykorzystywać AI.

No i pojawia się problem. Każda zmiana produktu musi przejść przez kilka komitetów. Decyzje o integracji z partnerami podejmowane są centralnie.

Zespoły produktowe potrzebują tygodni na zatwierdzenie eksperymentu, który trwałby dwa dni. Mechanizmy, które dotychczas pomagały utrzymać stabilność organizacji, zaczynają utrudniać jej transformację. Czy rozwiązaniem będzie po prostu usunięcie wszystkich mechanizmów kontroli?

Oczywiście nie. Nasza wypożyczalnia nadal musi działać, przestrzegać regulacji i chronić klientów. Wypożyczalnia powinna jednak sprawdzić, czy sposób nadzoru nad codziennym działaniem jest odpowiedni również do charakteru planowanej transformacji.

W ITIL Transformation pojawiają się dwa zestawy wzorców nadzoru. Pierwszy dotyczy business as usual, czyli codziennego działania organizacji. Wyróżnia cztery wzorce: Directive, Guided, Federated i Autonomous.

Directive

oznacza silnie scentralizowane podejmowanie decyzji i formalną kontrolę. Może być uzasadnione tam, gdzie bezpieczeństwo lub zgodność z regulacjami są krytyczne. Kojarzy mi się to z wojskiem albo Kościołem, gdzie hierarchia odgrywa szczególnie ważną rolę.

Guided

również zakłada silną rolę centralnego kierownictwa, ale pozostawia zespołom więcej miejsca na dostosowywanie sposobu działania.

Federated

oznacza większe rozproszenie uprawnień i lokalne podejmowanie decyzji przy zachowaniu wspólnych zasad i uzgodnionych mechanizmów zapewniania zgodności. Asseco jest dobrym przykładem organizacji o strukturze federacyjnej.

Autonomous

daje dużą samodzielność jednostkom i zespołom przy bardzo elastycznych mechanizmach nadzoru. Brzmi jak startup, który jeszcze nie wyszedł z garażu.

Nie chcę absolutnie sugerować, że jeden z tych wzorców jest lepszy od pozostałych.

Każdy może być odpowiedni w innym kontekście. Drugi zestaw dotyczy nadzoru nad transformacją: Enhanced Authority, Dedicated Command, Coordinated Autonomy i Organic Evolution. Zobaczmy, co to oznacza w praktyce.

Jeżeli nasza wypożyczalnia musi przeprowadzić pilną zmianę wymuszoną regulacjami, może potrzebować wyraźnie wzmocnionych uprawnień i bardzo formalnej koordynacji, czyli Enhanced Authority. Jeżeli tworzy nową platformę cyfrową, być może lepszy będzie Dedicated Command, na przykład wydzielony organ decyzyjny, który pozwoli sprawnie zarządzać przedsięwzięciem. Jeśli wiele autonomicznych zespołów produktowych rozwija elementy tego samego ekosystemu, potrzebujemy raczej Coordinated Autonomy: wspólnych celów, architektury, zasad integracji i zarządzania zależnościami, ale bez centralnego zatwierdzania każdej drobnej decyzji.

A jeśli innowacja rozwija się stopniowo dzięki oddolnym inicjatywom, możemy mieć do czynienia z Organic Evolution. To nie są 4 uniwersalne recepty. To wzorce pomagające dopasować podział uprawnień i sposób zapewniania zgodności do sytuacji.

ITIL Transformation zachęca, aby zadać sobie bardzo praktyczne pytanie: czy Twój nadzór pomaga w realizacji celu, czy ją utrudnia? Wyobraź sobie, że przy każdym większym opóźnieniu projektu nie pytasz tylko, kto nie dotrzymał terminu, ale również gdzie zapadła decyzja, ile trwało jej zatwierdzenie i czy istniejący mechanizm rzeczywiście ograniczył istotne ryzyko. Możesz prowadzić rejestr takich tarć nadzorczych, mierzyć czas podejmowania decyzji i okresowo sprawdzać, czy nadzór nadal pasuje do aktualnego etapu transformacji.

To zupełnie inny sposób myślenia niż traktowanie większej liczby procedur i zatwierdzeń jako automatycznej poprawy kontroli. Bo to przecież absurd.

Dobry nadzór nie polega na maksymalizowaniu kontroli. Polega na takim podziale uprawnień, odpowiedzialności i mechanizmów zapewniania zgodności, który pozwala bezpiecznie osiągać zamierzone rezultaty.

Ale sam model nadzoru jeszcze nie wystarczy. Musisz także wiedzieć, jakiego rodzaju problem próbujesz rozwiązać.

Complexity thinking – kiedy planować, kiedy eksperymentować, kiedy stabilizować?

W klasycznym podejściu do zarządzania często zakładamy, że jeśli dobrze przeanalizujemy sytuację, znajdziemy przyczynę problemu i zaplanujemy odpowiednie działania, to osiągniemy oczekiwany rezultat. I w wielu przypadkach to działa. Jeśli aplikacja przestaje działać z powodu braku miejsca na dysku, możemy ustalić przyczynę, przywrócić usługę, a następnie w ramach Problem Management wyeliminować źródło problemu.

Ale nie wszystkie sytuacje mają tak przewidywalne zależności przyczynowo-skutkowe. ITIL 5 zwraca uwagę na myślenie uwzględniające złożoność, czyli complexity thinking, i rozróżnia cztery rodzaje sytuacji.

Ordered

zależności są znane, możesz planować i korzystać ze sprawdzonych rozwiązań.

Complex

wiele elementów oddziałuje na siebie, a rezultaty nie zawsze są przewidywalne. Często dopiero po fakcie rozumiesz, dlaczego coś zadziałało.

Chaotic

sytuacja kryzysowa wymaga natychmiastowego działania, zanim będzie możliwa szczegółowa analiza.

Confused

nie wiesz jeszcze, z jakim rodzajem sytuacji masz do czynienia. Najpierw musisz się w niej zorientować.

To rozróżnienie ma bardzo praktyczne konsekwencje.

Model Transformacji ITIL uwzględnia trzy wzorce realizacji zmian: Implement, Discover i Contain. Implement stosujesz, gdy wiesz, co chcesz osiągnąć i jak to zrobić. Nasza wypożyczalnia wdraża nową wersję używanego od lat systemu płatności.

Technologia, wymagania i sposób migracji są znane. Można przygotować plan i konsekwentnie go zrealizować. Discover wybierasz, kiedy rozwiązanie nie jest jeszcze znane i potrzebujesz eksperymentowania.

Załóżmy, że wypożyczalnia chce wprowadzić agenta AI do samodzielnej obsługi reklamacji. Nie wiemy, jak skutecznie będzie działał, jak zareagują klienci ani jakie pojawią się problemy. Zamiast od razu wdrażać go w całej organizacji, uruchamiamy ograniczony eksperyment.

Agent obsługuje wybrane reklamacje, a człowiek zatwierdza jego decyzje. Mierzymy skuteczność, czas obsługi, liczbę błędów i satysfakcję klientów. Na podstawie wyników doskonalimy rozwiązanie, zmieniamy założenia albo przeprowadzamy kolejny eksperyment.

W publikacji ITIL Transformation znajdziesz tu pięć działań: Bound, Design, Run, Examine i Distil, od wyznaczenia granic eksperymentu po analizę jego rezultatów i wyciągnięcie wniosków. Został nam jeszcze wzorzec Contain, szczególnie przydatny, kiedy sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Wyobraź sobie, że nasz agent AI nagle zaczyna masowo anulować rezerwacje, a przy okazji wysyła klientom obraźliwe wiadomości.

Cóż, wygląda na to, że nasz agent przeszedł od Artificial Intelligence do Artificial Insolence, czyli sztucznej bezczelności. W takiej sytuacji nie organizujemy wielogodzinnych warsztatów ani nie powołujemy komitetu do zbadania problemu. Najpierw wyłączamy agenta, zanim zdąży obrazić resztę klientów, ograniczamy skutki i stabilizujemy usługę.

Na analizę przyczyn przyjdzie czas później. Co ważne, jedna inicjatywa może przechodzić między tymi wzorcami. Możemy najpierw opanować kryzys, potem eksperymentować z rozwiązaniem, a kiedy już je poznamy – zaplanować jego wdrożenie.

Czy complexity thinking zastępuje Problem Management? Nie. Analiza przyczyn źródłowych nadal jest potrzebna, ale nie każdy problem można rozwiązać przez znalezienie jednej przyczyny.

W złożonym środowisku czasami musimy najpierw działać, obserwować i uczyć się.

W sytuacji przewidywalnej planuj i realizuj. W złożonej eksperymentuj i ucz się. W kryzysowej najpierw stabilizuj. Błędem jest stosowanie tej samej metody do wszystkich sytuacji.

A skoro mówimy o eksperymentowaniu i niepewności, pora przyjrzeć się technologii, która stawia dziś przed organizacjami wyjątkowo wiele nowych pytań.

Uwaga! Jej wysokość Sztuczna Inteligencja.

AI-native – sześć zdolności AI

AI jest dzisiaj niemal wszędzie. Możesz korzystać z niej do tworzenia treści w mediach społecznościowych, analizowania dokumentów, pisania kodu, wyszukiwania informacji czy automatyzowania pracy. Ale w ITIL 5 chodzi o coś więcej niż dodanie rozdziału o ChatGPT, Claude czy Gemini.

AI została uwzględniona jako element współczesnego środowiska produktów i usług cyfrowych, a ITIL AI Governance rozwija ten temat w sposób znacznie bardziej systematyczny. Poznaj ITIL AI Capability Model i sześć zdolności AI: Creation, Curation, Clarification, Cognition, Communication i Coordination. Zastosujmy ten model do naszej wypożyczalni.

Creation – tworzenie.

AI przygotowuje odpowiedź na reklamację, generuje komunikat dla klienta, tworzy podsumowanie incydentu albo propozycję dokumentacji nowej funkcjonalności.

Curation – selekcjonowanie i porządkowanie informacji.

Agent może zebrać dane z wielu źródeł, wybrać istotne fragmenty umowy, uporządkować historię kontaktu z klientem i przygotować materiały potrzebne do rozwiązania sprawy.

Clarification – wyjaśnianie.

Klient nie rozumie rachunku. Agent analizuje poszczególne pozycje i wyjaśnia prostym językiem, skąd wzięły się opłaty za dodatkowy dzień wynajmu, ubezpieczenie czy przekroczenie limitu kilometrów. Tak czy siak, musi zapłacić.

Takie jest życie.

Cognition – analiza i wnioskowanie.

Agent łączy informacje z rezerwacji, płatności, historii pojazdu i regulaminu, aby zaproponować najbardziej prawdopodobne rozwiązanie problemu.

Communication – komunikowanie się.

AI prowadzi dialog z klientem na czacie, odpowiada na pytania, dostosowuje sposób wyjaśnienia do sytuacji. Może też komunikować się z pracownikami organizacji.

Coordination – koordynowanie.

I tutaj zaczyna się coś naprawdę interesującego. Agent może koordynować działania wielu systemów: zmienić rezerwację, zaktualizować dane, uruchomić zwrot płatności i poinformować odpowiednie zespoły.

Zauważ, że nie mówimy już wyłącznie o generowaniu tekstu.

Mówimy o rozwiązaniach, które mogą realnie wpływać na działanie całej usługi. Różne zastosowania AI wykorzystują różne kombinacje tych zdolności. Chatbot odpowiadający na pytania będzie korzystał z innych zdolności i miał inny profil ryzyka niż agent mający dostęp do systemu rezerwacyjnego, płatności i danych osobowych klientów.

Model pozwala więc bardziej świadomie rozmawiać o AI. Zamiast ogólnego pytania „czy możemy wykorzystać tutaj sztuczną inteligencję?”, warto zapytać: jakie zdolności są potrzebne, jakie działania AI ma wykonywać i jakie skutki mogą wywołać jej błędy? To przydatna perspektywa dla Product Ownera, architekta, dewelopera, specjalisty bezpieczeństwa i każdej osoby odpowiedzialnej za projektowanie usług.

Najważniejsze pytanie nie brzmi już tylko „co AI potrafi wygenerować?”, lecz również „co AI potrafi zrozumieć, z czym się połączyć i jakie działania może podjąć?”.

A im więcej samodzielności powierzamy AI, tym ważniejsze stają się odpowiedzialność i nadzór.

Od Shadow AI do świadomego nadzoru nad AI

Kojarzysz Shadow IT? Pracownicy korzystali z aplikacji i narzędzi, o których dział IT często nie miał pojęcia. Dzisiaj mamy Shadow AI.

Pracownik kopiuje dane klienta do publicznego narzędzia AI, żeby szybciej przygotować odpowiedź. Zespół buduje własnego agenta korzystającego z firmowych dokumentów, nie uzgadniając zasad bezpieczeństwa. Menedżer podejmuje decyzję na podstawie rekomendacji AI, której źródeł nikt nie potrafi wyjaśnić.

Jeśli któryś z tych przykładów brzmi znajomo, nie musisz się przyznawać. Wszystko zaczyna się od dobrych intencji, ale – jak wiadomo – piekło jest nimi wybrukowane. Organizacja przestaje wiedzieć, gdzie trafiają dane, jakie narzędzia są używane i kto odpowiada za ich działania.

Czy rozwiązaniem jest zakaz AI? Raczej nie. ITIL AI Governance pokazuje, jak nadzorować AI, nie rezygnując z korzyści, które może przynieść.

W publikacji pojawia się interesujące rozróżnienie dwóch podejść do nadzoru.

Control-oriented governance

koncentruje się na uprawnieniach, ograniczeniach, zgodności i kontroli ryzyka.

Stewardship-oriented governance

pyta również, czy wykorzystanie AI jest odpowiedzialne, korzystne, godne zaufania i zgodne z celami organizacji.

Potrzebujemy obu perspektyw. Wróćmy do naszego agenta AI w wypożyczalni. Początkowo tylko wyjaśnia klientom zasady wynajmu.

Później analizuje reklamacje i proponuje rozwiązania. Z czasem może samodzielnie zmieniać rezerwacje, przyznawać rekompensaty w określonych granicach, a nawet koordynować działania systemów płatności i zarządzania flotą. Im większa autonomia, tym ważniejsze pytania o nadzór.

Co agent może zrobić samodzielnie? Kiedy wymagana jest zgoda człowieka? Kto odpowiada za jego decyzje?

Jak monitorujesz rezultaty i jak zatrzymasz agenta, jeśli zacznie działać nieprawidłowo? I tutaj ITIL proponuje konkretne podejście: ocenę i testowanie odporności istniejącego nadzoru, zaprojektowanie niezbędnych zmian, ich wdrożenie i dalsze doskonalenie. Możesz na przykład sprawdzić, jak agent zachowa się, gdy otrzyma sprzeczne dane, polecenie przekraczające jego uprawnienia albo błędną odpowiedź z zewnętrznego systemu.

Czy odmówi wykonania działania? Czy przekaże sprawę człowiekowi? Czy potrafisz odtworzyć jego decyzje?

W ten sposób sprawdzasz nie tylko, czy AI działa poprawnie, ale także czy mechanizmy nadzoru zadziałają wtedy, kiedy AI popełni błąd. Odpowiedzialne wykorzystanie AI nie polega na zatwierdzaniu przez człowieka każdej odpowiedzi. Polega na świadomym określeniu granic autonomii, odpowiedzialności i kontroli odpowiednio do ryzyka.

Jeśli chcesz głębiej poznać te mechanizmy, znajdziesz je w publikacji i szkoleniu ITIL AI Governance. Mamy więc produkty, usługi, AI i nadzór. Ale czy całość działa efektywnie?

Wróćmy do klasycznych praktyk ITIL i zobaczmy, gdzie naprawdę tracimy czas.

Od praktyk do strumieni wartości – gdzie naprawdę tracimy czas?

Wróćmy do dobrze znanego świata ITSM. Mamy Service Desk, Incident Management, Problem Management, Change Enablement, Service Level Management i wiele innych. W sumie 34 praktyki zarządzania.

Każda może mieć właściciela, procedury, narzędzia i własne mierniki. Każda może być doskonalona. Ale czy to gwarantuje, że cała organizacja działa efektywnie?

Wyobraź sobie, że klient naszej wypożyczalni występuje o zwrot niesłusznie pobranej opłaty. Konsultant poświęca pięć minut na zapoznanie się ze sprawą. Potem zgłoszenie trafia do innego zespołu, który analizuje je przez dziesięć minut.

Następnie trzeba poczekać na zatwierdzenie zwrotu. Po kolejnych dwóch dniach ktoś wykonuje przelew, co zajmuje pięć minut, a pracownik wsparcia potrzebuje jeszcze dziesięciu minut na zamknięcie sprawy i poinformowanie klienta. Łącznie 30 minut rzeczywistej pracy, ale klient czeka aż trzy dni!

Każdy zespół prawdopodobnie wykonał swoje zadanie w uzgodnionym czasie. Wszystkie KPI mogą świecić na zielono. A mimo to cały proces działa fatalnie.

Dlaczego? Bo czas i wartość giną na granicach między zespołami, systemami i decyzjami. I właśnie dlatego ITIL 5 kładzie nacisk na zarządzanie strumieniami wartości.

Patrzymy na cały przepływ pracy, od potrzeby klienta do osiągniętego rezultatu. Pomagają nam w tym pojęcia znane z Lean: cycle time, czyli czas wykonywania pracy, wait time, czyli czas oczekiwania, lead time, czyli całkowity czas realizacji, oraz flow efficiency, czyli efektywność przepływu. W naszym przykładzie efektywność przepływu wynosi mniej niż 1%!

Trzydzieści minut aktywnej pracy w ciągu trzech dni kalendarzowych. Masakra! Oczywiście to uproszczony przykład, w którym cały czas od zgłoszenia do rozwiązania liczymy kalendarzowo, ale pokazuje istotę problemu.

Może wcale nie potrzebujesz szybszego wykonywania poszczególnych zadań? Może powinieneś przede wszystkim ograniczyć oczekiwanie, przekazywanie pracy i zbędne zatwierdzenia?

Jak znaleźć takie miejsca?

Z pomocą przychodzi Value Stream Mapping. Mapujesz rzeczywisty przebieg pracy, identyfikując kolejki, opóźnienia i wąskie gardła. Podkreślam: rzeczywisty przebieg pracy, a nie ten opisany w procedurze.

Warto też wykorzystać Gemba Walk z Lean, czyli „idź i zobacz”. Porozmawiaj bezpośrednio z pracownikami, prześledź prawdziwe zgłoszenia, sprawdź, gdzie ludzie czekają na decyzje albo niepotrzebnie przepisują dane między systemami. Być może wystarczy zmienić zakres uprawnień, zautomatyzować weryfikację lub wyeliminować jedno zbędne przekazanie zgłoszenia.

Pamiętaj też, że strumień wartości może przebiegać przez wiele zespołów, a nawet organizacji. Klient nie czeka na zamknięcie zadania przez kolejny dział. Czeka na rozwiązanie swojego problemu.

Wszyscy chcą od ITIL-a praktyk. Jeszcze więcej praktyk! I ja to rozumiem.

Ale praktyki umożliwiają wykonywanie pracy, natomiast wartość powstaje dzięki ich skutecznemu połączeniu. Dlatego nie wystarczy doskonalić pojedynczych praktyk. Trzeba umieć doskonalić cały przepływ wartości – end-to-end.

Możesz mieć 34 świetnie działające praktyki, a mimo to fatalnie działającą usługę. Bo klient nie ocenia Twoich procesów i struktur organizacyjnych. Ocenia rezultat.

A skoro wiemy już, jak doskonalić tworzenie wartości, pozostaje pytanie: w jaki sposób organizacja wyznacza strategiczny kierunek i dostosowuje go do zmieniającej się rzeczywistości?

Strategia jako dwa nieustannie działające cykle

W wielu organizacjach strategia wygląda podobnie: zarząd określa cele na kilka lat, zatwierdza plan, uruchamia projekty, a potem monitoruje ich realizację. Problem w tym, że świat technologii zmienia się często szybciej niż nasze plany. Wyobraź sobie, że nasza wypożyczalnia trzy lata temu postawiła na rozwój aplikacji mobilnej, automatyzację rezerwacji i nowe punkty odbioru samochodów.

W międzyczasie pojawili się agenci AI, nowe platformy mobilności i modele subskrypcyjne. Czy firma powinna konsekwentnie realizować pierwotny plan tylko dlatego, że został zatwierdzony? ITIL Strategy traktuje strategię nie jako jednorazowy dokument, ale jako ciągły proces podejmowania decyzji i uczenia się.

W modelu zarządzania strategią znajdziesz dwa połączone cykle.

Observe, Orient, Decide, Plan

dotyczy rozwoju strategii. Obserwujesz otoczenie i potrzeby klientów, interpretujesz informacje, podejmujesz decyzje i planujesz kierunki działania.

Plan, Execute, Synthesize, Reflect

dotyczy realizacji strategii. Planujesz, działasz, analizujesz rezultaty i wyciągasz wnioski, które wpływają na dalsze decyzje strategiczne.

Wróćmy do wypożyczalni.

Firma uruchamia autonomiczny odbiór samochodów w kilku miastach. Klienci chętnie korzystają z nowej usługi, ale pojawiają się liczne problemy przy zwrocie pojazdów. Czy wystarczy dopisać do planu kolejne usprawnienie?

Być może. Ale wyniki mogą również wskazywać na potrzebę zmiany modelu obsługi, współpracy z dostawcami, a nawet założeń biznesowych. Dlatego strategia musi nieustannie korzystać z wiedzy zdobywanej podczas jej realizacji.

Czasami wystarczy doskonalenie pojedynczej usługi, a czasami potrzebna jest głębsza transformacja organizacji. ITIL Strategy pomaga określać kierunek, a ITIL Transformation pomaga przeprowadzać potrzebne zmiany. Jeśli odpowiadasz za rozwój biznesu, produktów lub usług cyfrowych, warto przyjrzeć się bliżej publikacji ITIL Strategy.

ITIL + DevOps + Agile + PRINCE2 – podejścia, które się uzupełniają

Wyobraź sobie cztery połączone budynki. Każdy symbolizuje inne podejście, ale razem tworzą jeden kompleks. Lubię tę metaforę, bo w organizacjach często prowadzimy niepotrzebne dyskusje: ITIL czy Agile?

ITIL czy DevOps? Czy stosując PRINCE2, nadal potrzebujemy ITIL? Moim zdaniem te pytania są po prostu źle postawione.

Zobaczmy to na przykładzie naszej wypożyczalni.

ITIL

pomaga spojrzeć na cały cykl życia produktów i usług, relacje między dostawcami, zarządzanie wartością, doświadczeniem i niezawodnością oraz doskonalenie sposobu działania organizacji.

Agile

pomaga zespołowi produktowemu pracować iteracyjnie, dostarczać kolejne wersje rozwiązania, zbierać informacje zwrotne i dostosowywać priorytety.

DevOps

koncentruje się na współpracy rozwoju i operacji, automatyzacji, płynnym dostarczaniu zmian, niezawodności, obserwowalności i szybkim uczeniu się z rzeczywistego działania systemów.

PRINCE2

pomaga zarządzać przedsięwzięciem, jego uzasadnieniem biznesowym, ryzykiem, decyzjami i odpowiedzialnością za realizację określonych rezultatów.

Te podejścia odpowiadają na różne pytania i wzajemnie się uzupełniają.

Nie wiem, skąd w ogóle pomysł, że miałyby ze sobą konkurować. Dobrym przykładem jest właśnie ITIL i DevOps. ITIL 5 pokazuje, jak zarządzać produktami i usługami cyfrowymi w całym ich cyklu życia, ale nie próbuje zastępować szczegółowych metod inżynierskich.

I tutaj przydaje się DevOps. Dobrym przykładem tej komplementarności jest ITIL i DevOps. ITIL 5 pokazuje, jak zarządzać produktami i usługami cyfrowymi w całym ich cyklu życia, ale nie próbuje zastępować szczegółowych metod inżynierskich.

W portfolio PeopleCert pojawiła się również publikacja The DevOps Standard, przygotowana przez DevOps Institute. Rozwija zagadnienia zdolności organizacyjnych, architektury dostarczania, automatyzacji, orkiestracji, ciągłego nadzoru i pomiaru rezultatów, także w kontekście AI. To przykład, jak ogólne podejście do zarządzania produktami i usługami można uzupełniać metodami ich rozwijania i eksploatacji.

Product Owner, architekt, programista, inżynier DevOps, specjalista bezpieczeństwa, service manager i project manager nie muszą posługiwać się identycznymi metodami. Powinni jednak rozumieć wspólny cel i to, jak ich praca wpływa na pracę pozostałych.

ITIL nie zastępuje Agile, DevOps ani PRINCE2. Pomaga połączyć ich zastosowanie we wspólnej perspektywie produktów, usług i wartości.

Skoro ITIL obejmuje dziś tak wiele zagadnień, warto sprawdzić, jak zostały one uporządkowane i gdzie możesz szukać wiedzy najbardziej przydatnej w codziennej pracy.

Mapa ITIL 5 – publikacje, moduły i certyfikacje

Przeczytałeś już o produktach, usługach, doświadczeniu, transformacji, sztucznej inteligencji, strumieniach wartości i strategii. Wszystkie te obszary znajdziesz w nowym ITIL.

Jak została uporządkowana ta wiedza?

ITIL Foundation

Podróż z ITIL zaczyna się tradycyjnie od ITIL Foundation. Foundation w wersji 5 nie jest po prostu kolejnym wprowadzeniem do Incident Management, Problem Management czy Change Management. Daje wspólny język zarządzania produktami i usługami cyfrowymi, przedstawia system wartości, osiem działań cyklu życia, siedem zasad przewodnich, cztery wymiary zarządzania, rolę praktyk i podstawowe modele rozwijane później w modułach zaawansowanych.

Wyobraź sobie organizację, w której Product Owner mówi o roadmapie, architekt o zależnościach technologicznych, service manager o SLA, a menedżer biznesowy o przychodach i doświadczeniu klienta. Każdy ma własną perspektywę i słownictwo. Foundation może pomóc im zbudować wspólny obraz tego samego systemu.

Taką ekipę najchętniej zobaczyłbym razem na szkoleniu. Następnie mamy ścieżki zaawansowane.

ITIL Product

jest szczególnie interesujący dla Product Ownerów, Product Managerów, architektów, analityków i zespołów rozwoju oprogramowania.

Znajdziesz tu znacznie więcej na temat Discover, zarządzania cyklem życia produktu, współpracy z dostawcami, projektowania, budowania, wdrażania i doskonalenia produktów cyfrowych. To także miejsce, w którym spotykają się zarządzanie produktami, architektura, DevOps i zarządzanie usługami.

ITIL Service

rozwija perspektywę dostawcy usługi.

Jeśli odpowiadasz za operacje IT, wsparcie użytkowników, zarządzanie i dostarczanie usług, to naturalny kierunek rozwoju. Publikacja pozwala spojrzeć na te same osiem działań z punktu widzenia organizacji odpowiedzialnej za świadczenie usług i współtworzenie wartości z klientami.

ITIL Experience

może Cię zainteresować, jeśli pracujesz z UX, CX, Service Design, relacjami z klientami lub chcesz świadomie zarządzać doświadczeniem interesariuszy.

Ta publikacja nie ogranicza się do badania satysfakcji. Omawia role interesariuszy, przebieg doświadczenia, jego interpretowanie, projektowanie i doskonalenie.

Te trzy moduły tworzą ścieżkę Managing Professional.

ITIL Strategy

to element ścieżki Strategic Leader. Jest przeznaczony dla liderów, menedżerów produktów, osób zarządzających portfelami, architektów korporacyjnych i tych, którzy odpowiadają za kierunek rozwoju cyfrowego organizacji.

Znajdziesz tu modele rozwoju i realizacji strategii, podejmowania decyzji, analizy otoczenia oraz powiązania strategii z rzeczywistym działaniem organizacji.

ITIL Transformation

to moduł wspólny ścieżkom kwalifikacji ITIL 5. Jest szczególnie interesujący dla liderów transformacji, menedżerów, konsultantów oraz osób zarządzających zmianą, architekturą i rozwojem potencjału organizacji.

To tutaj znajdziesz opisane wcześniej wzorce nadzoru, complexity thinking, trzy wzorce realizacji transformacji oraz rozbudowany model przeprowadzania zmian.

A co z klasycznymi praktykami?

Właśnie dla osób zainteresowanych praktykami rozwijana jest ścieżka Practice Manager, obejmująca między innymi trzy grupy praktyk:

Monitor, Support and Fulfil

rozwija umiejętności monitorowania usług, obsługi incydentów, problemów i zgłoszeń użytkowników oraz skutecznego przywracania i utrzymywania prawidłowego działania usług.

Plan, Implement and Control

koncentruje się na planowaniu, wdrażaniu i kontrolowaniu zmian, w tym zarządzaniu wydaniami, wdrożeniami, konfiguracją i zasobami IT.

Collaborate, Assure and Improve

rozwija kompetencje zarządzania relacjami z klientami i dostawcami, poziomem usług, bezpieczeństwem informacji oraz ciągłym doskonaleniem.

Najwyższym tytułem pozostaje ITIL Master.

ITIL AI Governance

Osobne miejsce zajmuje ITIL AI Governance, moduł rozszerzający dotyczący odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji.

Jest istotny nie tylko dla specjalistów AI, lecz także dla biznesu, IT, bezpieczeństwa, compliance oraz wszystkich osób odpowiedzialnych za procesy decyzyjne, produkty i usługi korzystające z AI. Każda z tych ścieżek odpowiada na nieco inne potrzeby. Nie chodzi o to, aby wszyscy zdobywali wszystkie certyfikaty, ale o świadomy dobór kompetencji do własnej roli i kierunku rozwoju.

W publikacjach ITIL 5 jest znacznie więcej wiedzy, niż da się zmieścić w pojedynczym artykule. Wspomniałem tu o eksperymentowaniu, ale Product i Transformation rozwijają ten temat znacznie głębiej. Pokazałem fragment zarządzania doświadczeniem, podczas gdy Experience przedstawia cały model pracy z doświadczeniem interesariuszy.

AI Governance wykracza daleko poza proste zasady bezpiecznego używania chatbotów. To zagadnienia warte poznania nie ze względu na sam egzamin, lecz ze względu na ich praktyczne zastosowanie.

Mapa ITIL 5 nie jest wyłącznie mapą certyfikatów. Jest mapą kompetencji potrzebnych do zarządzania współczesnymi produktami, usługami, doświadczeniem i transformacją cyfrową.

Skoro wiesz już, co obejmuje nowy ITIL, pozostaje praktyczne pytanie: od czego zacząć i co zrobić z certyfikatami poprzednich wersji?

Co dalej? Ścieżka dla posiadaczy ITIL 3 i 4

ITIL 5 rozwija wcześniejsze wersje ITIL, zachowując ciągłość wielu koncepcji i dobrych praktyk. Ale trudno w tak szybko zmieniającym się świecie poprzestać na wiedzy sprzed dekady czy dwóch. Jeśli posiadasz certyfikat wcześniejszej wersji, masz do wyboru kilka możliwości aktualizacji wiedzy.

ITIL Managing Professional Transition

jest przeznaczony dla posiadaczy ITIL v3 Expert/Master oraz ITIL 4 Managing Professional/Master. To przyspieszona ścieżka do kwalifikacji ITIL 5 Managing Professional, a dla posiadaczy ITIL 4 Master także do ITIL 5 Master. Wymaga intensywnej nauki i zdania wymaganych egzaminów.

Sporo pracy, ale nagroda naprawdę jest warta wysiłku!

ITIL Foundation Bridge

to możliwość dla posiadaczy certyfikatu ITIL 4. Krótsze szkolenie i egzamin koncentrują się na najważniejszych zmianach oraz pozwalają uzyskać certyfikat ITIL 5 Foundation.

To dobra opcja, jeśli poziom Foundation w zupełności Ci wystarcza.

Jeśli chcesz pójść dalej, kwalifikacje ITIL 4 są uznawane jako podstawa do rozpoczęcia zaawansowanych szkoleń ITIL 5, zgodnie z zasadami określonymi dla poszczególnych modułów. Warto wybrać coś dla siebie, zależnie od zainteresowań i kierunku rozwoju zawodowego.

Jeśli dopiero zaczynasz, naturalnym punktem startowym pozostaje pełne ITIL 5 Foundation.

ITIL mówi po polsku

ITIL 5 jest dostępny również po polsku. To ważne, bo dobre tłumaczenie to nie tylko znajdowanie polskich odpowiedników angielskich terminów. Chodzi przede wszystkim o zachowanie sensu ITIL i posługiwanie się językiem, którego będziemy naturalnie używać w codziennej pracy.

Jeśli na co dzień pracujesz po angielsku, nadal możesz korzystać z angielskich publikacji, materiałów i egzaminów. Dostępne są także inne wersje językowe. Najważniejsze, żebyś miał wybór.

To jest nowy ITIL

Zaczęliśmy od infrastruktury i procesów, a doszliśmy do produktów cyfrowych, doświadczeń, strategii, transformacji, eksperymentowania, złożoności i sztucznej inteligencji. Czy to nadal jest ITIL? Tak.

I właśnie dlatego uważam, że warto ponownie mu się przyjrzeć. ITIL nie jest już tylko językiem osób odpowiedzialnych za utrzymanie systemów i obsługę zgłoszeń. Może być wspólnym językiem organizacji, która projektuje, rozwija, dostarcza i doskonali produkty oraz usługi cyfrowe.

A najważniejsze jest chyba to, że nie chodzi o samą technologię, procesy ani framework. Chodzi o ludzi, którzy dzięki dobrze zorganizowanej technologii mogą osiągać swoje cele. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać zarówno to, co w ITIL-u od lat pozostaje wartościowe, jak i to, czym najnowsza wersja może nas pozytywnie zaskoczyć.

ITIL zmieniał się przez cztery dekady, ale jego najważniejsze pytanie pozostaje aktualne: jak wykorzystać technologię i sposób działania organizacji do tworzenia rzeczywistej wartości?

Chcesz poznać nowy ITIL?

Sprawdź, jak możesz rozwijać swoje kompetencje razem z Asseco Academy.

Przejdź do strony →
Czym zajmuje się Asseco?
Jakie są nasze mocne strony?
Jakość Asseco